Skip to content

Plate Impact

Home » Blog123412 » Nie tylko muskuły – białko

Nie tylko muskuły – białko

    Nie tylko muskuły – białko

    Białko to nie tylko budulec mięśni, ale też kluczowy składnik dla odporności, hormonów i enzymów. W erze “high protein” warto wiedzieć, ile białka naprawdę potrzebujemy, co kryje się za marketingiem i jak wybierać produkty mądrze. Sprawdź, czy naprawdę potrzebujesz więcej białka – i jak nie dać się nabrać na etykiety.

    Marta Buczkowska

    Dietetyczka, edukatorka żywieniowa

    Białko zdecydowanej większości z nas kojarzy się z budowaniem mięśni – ale czy to jedyna jego funkcja? Absolutnie nie. Białko niezbędne jest do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego czy hormonalnego – w końcu nasze enzymy i hormony to nic innego, jak właśnie białka!

    Ile białka powinniśmy jeść?

    Polskie wytyczne mówią, że średnie dzienne spożycie dla białka powinno wynosić około 1g/kg masy ciała – jeśli trenujesz, jesteś w ciąży czy karmisz piersią, to te wartości mogą być większe (badania na sportowcach sugerują, że spożycie około 1.6g białka/kg masy ciała może być bardziej optymalne). Badania naukowe ustalają też górny sugerowany limit na spożycie białka, który wynosi około 2g/kg masy ciała. Jedzenie większej ilości białka nie wpływa na tempo syntezy mięśni, a może prowadzić do uszkodzenia nerek!

    Dlaczego wszystko, co widzę w sklepie jest białkowe lub high protein?

    Popularność produktów białkowych i wysokobiałkowych nieustannie rośnie, a badania z 2024 roku pokazują, że produkty ‘high protein’ stanowią już ponad 18% sprzedaży kategorii takich jak napoje i desery mleczne! Dane te sugerują, że w Polsce trend wzrastającej świadomości żywieniowej i zwracania większej uwagi na to, co ląduje w naszym koszyku ma się dobrze (co nas cieszy!).

    Jednak warto zaznaczyć, że produkty białkowe czy wysokobiałkowe nie zawsze są zdrowsze, a duża część z nas wcale nie potrzebuje spożywać tyle białka, ile nam się wydaje.

    Czy oznaczenia „produkt białkowy” i „wysokobiałkowy” są regulowane prawnie?

    Na szczęście tak! Obydwa terminy są uregulowane prawnie przez EFSA (European Food Safety Authority) w następujący sposób:

    • Określenia „produkt białkowy”, „źródło białka” i tym podobne mogą być używane tylko w przypadku produktów, w których 12% lub więcej wartości energetycznej pochodzi z białka.
    • Określenia „wysokobiałkowy”, „high protein” itd. mogą być używane w stosunku do produktów, w których minimum 20% wartości energetycznej pochodzi z białka.

    Jak to policzyć?

    1g białka zawiera 4 kalorie (kcal), a więc na przykład – żeby produkt o wartości kalorycznej równej 100 kcal został nazwany wysokobiałkowym, musi zawierać minimum 5g białka!

    Sprawdzone tipy – jak rozsądnie planować spożycie białka?

    • Postaraj się włączyć do swojej diety białka pochodzenia roślinnego, jak fasola, tofu, orzechy, soczewica, mleko i jogurt sojowy! Są one świetnym źródłem błonnika, antyoksydantów, witamin i minerałów.
    • Producenci często wykorzystują wysokobiałkowy trend, lekko zmieniając etykietę, podwyższając cenę i nazywając coś, co naturalnie jest doskonałym źródłem białka – „wysokobiałkowym” (patrz: „kremy orzechowe” z dodatkiem cukru/słodzików z podobną zawartością białka co masło orzechowe 100% orzechów).
    • Batony, ciastka, budynie i inne wafelki wysokoproteinowe to nadal słodycze i nie powinny stanowić podstawy naszej diety. Mogą się one znaleźć w naszym jadłospisie, ale raczej w 20% tych mniej odżywczych produktów, niż w 80% odżywczej, mało przetworzonej diety.
    • Skyr, batony czy odżywka białkowa to nie jedyne dobre źródła białka! Częste sięganie po te same produkty może skutkować tym, że nasza dieta stanie się uboga, a w pesymistycznym scenariuszu – nawet niedoborowa. To urozmaicona dieta powinna być kluczem!

    Zaciekawił Cię nasz artykuł? Przeczytaj pozostałe treści, zaobserwuj nas na Instagramie i zostań z nami na dłużej!

    Przeczytaj więcej naszych artykułów: